Witam serdecznie na moim blogu. Powstał on za namową przyjaciółki, Justyny, znanej szerzej w blogowym świecie jako Nyx. Oczywiście zapraszam do niej na Nie boję się ukulturalnienia!
Blog Umiem czytać będzie internetową cząstką moich literackich upodobań. Zamierzam dzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat przeczytanych przeze mnie książek, ale chcę także propagować zanikającą (niestety!) kulturę czytania.
Teraz zapraszam Was do przeczytania pierwszej recenzji.
„Strażnik Parku”
gatunek: dramat psychologiczny,
powieść obyczajowa, powieść sensacyjna
Jaka jest geneza zła? Czy
„cząstka zła” znajduje się w każdym człowieku? Czy zatem każdy człowiek jest z
natury zły?
„Mam
takie marzenie. Śnię taki sen. Dobrzy ludzie złapią wszystkich złych ludzi i
zamkną ich w Sali tortur. I dobrze ludzie będę skakali złym po karkach, będą
ich bili metalowymi pałkami, będą ich gazowali, razili prądem. A potem dobrzy ludzie
zabiją wszystkich złych ludzi. Jakąś brutalną metodą, na przykład w wielkiej
kuchence mikrofalowej. Źli będą umierali w męczarniach, gotując się żywcem, od
środka. I na świecie zostaną tylko dobrzy ludzie. I będzie spokój.
Strażnik Parku
„Strażnik Parku” Błażeja
Dzikowskiego to powieść, w której poznajemy osiemnastoletniego Gabriela.
Nastolatek cierpiący na astmę nie ma przyjaciół, jest stale poniżany przez
swoich rówieśników. Nieszczęśliwy, zamknięty w sobie, stale poszukuje miejsca
dla siebie. Sytuacja diametralnie zmienia się, gdy chłopiec poznaje Sonię, w
której się zakochuje. Jednak sielanka nie trwa długo – wkrótce Gabriel oraz
Sonia zostają napadnięci i ciężko pobici w parku, a stosunki między nimi się
urywają. Mimo zgłoszenia sprawy na policję, sprawca (znany Gabrielowi) nie
zostaje zatrzymany. Osiemnastolatek nie wytrzymuje upokorzenia swojej
dziewczyny. Staje się Strażnikiem Parku i postanawia wymierzyć sprawiedliwość
na własną rękę.
Warszawa. Wiek XXI. Zwyczajne
blokowisko. Miejsce akcji zwyczajne, tak bliskie każdemu z nas. Czy jednak
oznacza to, że każdy z nas mógłby stać się takim Strażnikiem Parku? Czy każdemu
starczy odwagi, aby z wiecznie pogardzanego, stać się tym, który pogardza?
+ autentyczny język – autor nie unika wulgaryzmów, które w
wypowiedziach młodych ludzi przecież się pojawiają,
+ wciągająca, choć nieco przewidywalna fabuła - czytelnik spodziewa
się, co wydarzy się dalej, jednak jest ciekawy dalszych zdarzeń,
+ miejsce akcji – ten „plus” jest bardzo subiektywny; bardzo lubię
książki, które dzieją się w Polsce – znane są mi realia, które mogę
skonfrontować z tymi przedstawionymi w powieści,
+ główny bohater i jego przemiana – Gabriel przed zmianą i tuż po
niej to praktycznie dwie różne postaci – z tchórzliwego, unikającego konfliktów
wegetarianina, staje się odważnym mięsożernym obrońcą uciśnionych. Jego
symbolem staje się biały rower, tajemnicza maska dzikiego zwierzęcia i pistolet
Glock 17,
+ próba odpowiedzi na źródła zła w świecie: Czy zło tkwi w każdym z
nas i czeka na przebudzenie? Czy może jego źródłem jest zło wyrządzane przez
innych? A może genezy należy szukać w procesie socjalizacji pierwotnej, czyli
wychowaniu przez rodziców?
- zakończenie – spodziewałem się zupełnie innego zakończenia;
takiego, które przestrzeże przed samodzielnym wymierzaniem sprawiedliwości.
Autor jednak miał zupełnie inny pomysł – Gabriel wkracza w świat dorosłych –
zwyczajny i schematyczny,
- niewykorzystany potencjał – świetny pomysł to jednak nie
wszystko; pobieżny opis zdarzeń, brak jeszcze większego zagłębienia w psychikę Gabriela
to coś, co można by było naprawić, jednak ogólnie rzecz biorąc – nie jest źle.
Moja ocena:
6,5/10
Mimo małych niedociągnięć (przede
wszystkim zakończenie, które nie przypadło mi do gustu), polecam przeczytanie
tej książki, choć sam jestem miłośnikiem kryminałów. Powieść Dzikowskiego
opowiada o problemach współczesnych nastolatków – takich Gabrielów jest w
Polsce zapewne wielu. Dotyczy w pewnym sensie także każdego z nas – tak, jak
już wcześniej napisałem, możemy w niej poznać kilka teorii powstawania zła.
PS Blog jest cały czas w budowie, także proszę o niezwracanie zbyt dużej uwagi na jego estetykę.

Jakoś szczególnie to fabuła tyłka nie urywa, że się tak kolokwialnie wyrażę... Chcesz może "Przynętę" Somozy ode mnie? Myślę, że Ci się spodoba.
OdpowiedzUsuńPs> Te wypunktowania są genialne, sama to muszę zacząć stosować przy książkach o których nie wiem co mam napisać ;)
Fabuła "Strażnika Parku" wydawać się może bez polotu, ale jest naprawdę interesująca. Owszem, czytałem ciekawsze książki, ale Dzikowski przedstawia w dość nietypowy sposób historię zła. A osiemnastoletni wegetarianin jest w sumie tylko tłem do tego. Moim zdaniem, mimo wszystko warto przeczytać.
Usuń"Przynętę" bardzo chętnie przeczytam, ale w chwili obecnej jestem w trakcie czytania "Ziarna prawdy" Miłoszewskiego, czyli kolejnej części kryminałów, w którym głównym bohaterem jest prokurator Teodor Szacki. Pierwsza część to "Uwikłanie". Doczekało się ono nawet ekranizacji z Mają Ostaszewską w roli głównej, ale jakoś nie przypadła mi do gustu (ta ekranizacja) i po kilku minutach zrezygnowałem z dalszego oglądania. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę, bo powieść naprawdę prześwietna!
Co do usunięcia weryfikacji obrazkowej, to nie mam pojęcia jak to zrobić :<
http://odnowiona.blogspot.com/2012/02/weryfikacji-mowie-nie.html - tu masz wyjaśnione xD
UsuńJuż. Dzięki za pomoc ;))
UsuńA i koniecznie w ustawieniach bloga usuń obrazki captcha (weryfikację obrazkową) z komentarzy bo wkurzają i ludziom się nie chce komentarzy pisać.
OdpowiedzUsuńA mnie fabuła bardzo się podoba, dodatkowy plus to fakt, iż książka napisana jest przez Polaka. Powiem szczerze, że nie mam wiele do czynienia z prozą rodzimą. No i pytanie o genezę zła nasuwa mi wiersz Różewicza "Unde malum" :)
OdpowiedzUsuńP.S. Ja w kwestii blogów również jestem żółtodziobem, ale jeśli mogę coś zasugerować, to postaraj się unikać powtórzeń ;) Życzę powodzenia!
Fabuła tak, jak napisałem Justynie, jest naprawdę ciekawa, ale autor nie wykorzystał w stu procentach świetnego pomysłu. Niemniej, książkę warto przeczytać, chociażby dla samego poznania problemów współczesnych nastolatków (może nie wszystkich, ale jednak).
UsuńCo do powtórzeń - wiem, czasem się zdarzają. Niektóre występują zupełnie świadomie, dla podkreślenia czegoś ważnego, ale inne masz rację, Aniu, to wynik nieuwagi i chęci jak najszybszego opublikowania recenzji ;))
PS Dziękuję bardzo za dodanie do obserwowanych.